Prawo w e-commerce
AI Act a strona internetowa z wtyczkami AI: co wiedzieć

Tak, AI Act dotyczy strony internetowej z wtyczkami AI, jeśli firma w ramach działalności zawodowej używa w serwisie albo sklepie systemu sztucznej inteligencji. Czatu, generatora opisów, rekomendacji. Właściciel staje się wtedy podmiotem stosującym w rozumieniu rozporządzenia o sztucznej inteligencji 2024/1689. Ale spokojnie: większość obowiązków spada na dostawcę narzędzia. Ten tekst porządkuje temat według stanu na maj 2025 i nie jest poradą prawną.
Spis treści
Czy AI Act a strona internetowa z wtyczkami AI to Twój problem?
Najczęściej tak. Tylko w mniejszym zakresie, niż straszą nagłówki. Akt w sprawie sztucznej inteligencji dzieli obowiązki między tych, którzy systemy tworzą, i tych, którzy z nich korzystają. Sklep z czatbotem albo generatorem opisów nie musi prowadzić dokumentacji technicznej modelu (to robota producenta). Musi za to wiedzieć, jakich narzędzi używa, przeszkolić ludzi, którzy je obsługują, i nie ukrywać przed klientami, że po drugiej stronie siedzi maszyna. Tyle i aż tyle.
Dostawca czy podmiot stosujący: jaką rolę ma właściciel sklepu
Masz gotową wtyczkę AI w sklepie? To jesteś zwykle podmiotem stosującym, nie dostawcą. Dostawca tworzy system albo wprowadza go do obrotu pod własną nazwą. Podmiot stosujący używa go pod swoją kontrolą w działalności zawodowej. Klasyka gatunku: instalujesz w WordPressie, WooCommerce albo PrestaShop moduł, który gada z zewnętrznym modelem językowym. I tyle, jesteś po stronie „stosującej”.
Rola może się jednak odwrócić. Wystarczy, że firma zamówi wtyczkę i zacznie ją oferować dalej pod własną marką albo mocno zmieni przeznaczenie systemu. Aha, użycie prywatne, nieprofesjonalne w ogóle nie łapie się na definicję podmiotu stosującego.
Które wtyczki AI w ogóle są systemem AI
Systemem AI jest narzędzie, które wnioskuje. Czyli na podstawie danych wejściowych generuje treści, predykcje, rekomendacje albo decyzje. W sklepie będzie to czatbot obsługi klienta, generator opisów produktów i tekstów SEO, moduł rekomendacji uczący się z zachowań kupujących, automat odpisujący na recenzje. A co nim zwykle nie jest? Reguły ustawione wprost przez człowieka: filtr cenowy, cross-sell według kategorii, rabat po przekroczeniu jakiejś kwoty. To zwykłe „jeśli-to”, żadna sztuczna inteligencja.
Moim zdaniem najprościej przejść po liście zainstalowanych wtyczek i każdej zadać kilka pytań:
- Czy tworzy tekst, obraz lub odpowiedź, której nikt wcześniej nie napisał?
- Czy łączy się z zewnętrznym modelem, np. przez klucz API?
- Czy jej wynik zmienia się na podstawie danych o klientach, a nie sztywnych reguł?
- Czy klient bezpośrednio wchodzi z nią w interakcję?
- Kto jest jej producentem i czy publikuje dokumentację?
Kompetencje w zakresie AI od 2 lutego 2025: obowiązek, który już obowiązuje
Od 2 lutego 2025 stosuje się art. 4. Każe on dostawcom i podmiotom stosującym zadbać o odpowiedni poziom wiedzy o AI u osób, które obsługują te systemy w ich imieniu. Co to znaczy w małej firmie? Że ktoś, kto wrzuca opisy z generatora albo konfiguruje czatbota, rozumie, jak to narzędzie działa, gdzie potrafi się pomylić i kiedy trzeba sprawdzić wynik. Rozporządzenie nie narzuca konkretnego szkolenia ani certyfikatu. Liczy się realna wiedza dopasowana do tego, co faktycznie robicie.
Od tej samej daty obowiązują też zakazy praktyk niedopuszczalnych. Dla typowego sklepu to w sumie po prostu granica, której się nie przekracza. Na przykład manipulacja żerująca na słabościach klientów.
Obowiązki przejrzystości AI: czatbot, treści generowane i deepfake
Art. 50 mówi jasno: ludzie mają wiedzieć, że rozmawiają z systemem AI, chyba że to oczywiste z kontekstu. Mechanizm projektuje głównie dostawca. Ale to właściciel strony decyduje, jak czat wygląda w serwisie, więc nie może tej informacji upychać gdzieś w kącie. Podmiot stosujący ujawnia też deepfake oraz teksty generowane przez AI, publikowane po to, żeby informować opinię publiczną o sprawach interesu publicznego. Wyjątek? Treści po ludzkiej redakcji, za które ktoś odpowiada redakcyjnie.
Obowiązki przejrzystości wejdą później niż wymóg kompetencji, według harmonogramu z rozporządzenia. Czyli teraz jest dobry moment, żeby się przygotować bez nerwów. W praktyce wystarczy widoczna informacja w oknie czatu, oznaczanie syntetycznych zdjęć i wideo oraz ludzka redakcja opisów produktów. Nic wielkiego.
AI Act a RODO i inne przepisy, które nadal obowiązują
Nowe przepisy nie zmieniają RODO ani praw konsumenta. Dokładają się do nich. Wtyczka AI, która przetwarza dane klientów, dalej potrzebuje podstawy prawnej, klauzuli informacyjnej i umowy powierzenia z dostawcą modelu. Zanim ją odpalisz, dopytaj producenta: gdzie trafiają dane z czatu i formularzy? Czy idą do trenowania modelu? W jakim kraju stoją serwery? No i odpowiedzialność za treść nigdzie się nie przesuwa. Błędny parametr w wygenerowanym opisie to wciąż problem sprzedawcy wobec kupującego, a nie „wina AI”.
Jak przygotować stronę internetową pod AI Act: plan na kilka godzin
Całość to sześć kroków. Większość małych firm zamknie je w jedno popołudnie:
- Spisz wtyczki i usługi z funkcjami AI, łącznie z tymi wbudowanymi w motyw lub panel.
- Przypisz każdej rolę: czy jesteś podmiotem stosującym, czy dostawcą.
- Sprawdź dokumentację i warunki dostawcy, zwłaszcza zapisy o danych.
- Krótko przeszkól osoby, które obsługują narzędzia.
- Oznacz czatbota i treści syntetyczne.
- Przejrzyj politykę prywatności pod kątem nowych odbiorców danych.
Przy rozwiązaniach pisanych na zamówienie polecam zaplanować komunikat o AI i logi od razu. Dorabianie tego później zawsze wychodzi drożej i brzydziej. K4.pl sprzedaje wtyczki WordPress i WooCommerce oraz moduły PrestaShop z aktualizacjami i wsparciem, a przygotowuje je także na indywidualne zlecenie, więc takie wymagania da się wpisać w specyfikację od pierwszego dnia.
Krótko mówiąc: AI Act dla strony małej firmy to głównie porządek w narzędziach, wiedza zespołu i uczciwe informowanie klientów. Nie kosztowna procedura zgodności.
Najczęstsze pytania
Czy muszę oznaczać opisy produktów napisane przez AI?
Obowiązek z art. 50 dotyczy tekstów publikowanych po to, żeby informować o sprawach interesu publicznego. Zwykłe opisy produktów się w tym nie mieszczą. Ludzka redakcja i tak się przyda, bo za błędy w opisie odpowiada sprzedawca. Poza tym sprawdzony tekst jest po prostu lepszy dla klienta.
Czy za czatbota na stronie odpowiada dostawca wtyczki czy ja?
Obaj. Każdy za coś innego. Dostawca projektuje system tak, żeby informował o kontakcie z AI. Ty nie chowasz tej informacji, dbasz o kompetencje zespołu i odpowiadasz za dane klientów zgodnie z RODO.
Od kiedy obowiązuje AI Act?
Rozporządzenie weszło w życie w 2024 roku, ale obowiązki wchodzą etapami. Od 2 lutego 2025 obowiązują zakazy praktyk niedopuszczalnych i wymóg kompetencji w zakresie AI. Kolejne etapy, w tym obowiązki przejrzystości, wchodzą według harmonogramu zapisanego w samym rozporządzeniu.